Nietoperze jak barometr zmian klimatu

Naukowcy UPWr wraz z chiropterologami z całej Europy ponownie policzyli nietoperze w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Dzięki 20-letnim obserwacjom wiedzą, jak zmiany klimatu wpływają na liczebność tych ssaków.  
7 lutego 2020 roku

Od 20 lat chiropterolodzy z całej Europy liczą zimą nietoperze w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Przede wszystkim z naukowej ciekawości, ale obowiązek monitoringu przyrodniczego nakłada na wszystkie kraje członkowskie również Unia Europejska. Co 5 lat naukowcy wysyłają do Brukseli raporty, na podstawie których ustalane są strategie ochrony poszczególnych gatunków i siedlisk.

fot._jelena_bogosavljevic
fot. Jelena Bogosavljević

– W tym roku naliczyliśmy dokładnie 38 910 nietoperzy. To o 300 więcej niż w ubiegłym roku – mówi dr Tomasz Kokurewicz z Instytutu Biologii UPWr, który liczenie koordynuje. – Zaobserwowaliśmy jednak spore zmiany w liczebności różnych gatunków. W związku z globalnym ociepleniem rośnie też temperatura w podziemiach, w których nietoperze zimują. I gatunki ciepłolubne świetnie się w takich warunkach odnajdują, jest ich coraz więcej. Martwi nas natomiast spadek liczebności gatunków zimnolubnych, takich jak mopek zachodni, gacek brunatny i kompleksu gatunków: nocek wąsatek, rudy i Brandta – wyjaśnia naukowiec.

Nietoperze gromadzą zapasy tłuszczu intensywnie żerując jesienią. W zimie, podczas hibernacji tempo metabolizmu nietoperza jest uzasadnione od temperatury w jakiej przebywa – im wyższa, tym metabolizm szybszy. – Jeśli nietoperz powinien mieć optymalnie 3 stopnie, a ma 9, to trzy razy szybciej zużywa zgromadzony tłuszcz, który na pewno nie wystarczy mu do wiosny. Co wtedy? Mamy już pewne dane, mówiące o tym, że liczebność np. mopka rośnie w małych obiektach na powierzchni ziemi, czyli nietoperze przenoszą się tam, gdzie jest chłodniej. Nadal brakuje nam jednak kilkuset nietoperzy. Możliwe, że zimnolubne gatunki nietoperzy po prostu wymierają. Będziemy to badać w najbliższych latach – mówi dr Kokurewicz i dodaje, że nietoperze są jak barometr zmian klimatycznych. Mają jednego, w wyjątkowych sytuacjach dwa małe w roku, są więc bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany warunków zewnętrznych, nie są w stanie przystosować się do nich wystarczająco szybko. Na podstawie zmian ich liczebności możemy zatem wnioskować o stanie środowiska. I to nie tylko o wzroście temperatury.

fot._fons_bongers_3
fot. Fons Bongers

Malejąca populacja nietoperzy może świadczyć również o zbyt intensywnym stosowaniu pestycydów. (pestycydy zabijają owady, którymi żywią się nietoperze). Z drugiej strony – drastyczny spadek liczebności nietoperzy mógłby doprowadzić do zwiększenia liczby takich owadów, jak komary i meszki. – O ile komary są uciążliwe dla ludzi i utrudniają nam grilla nad rzeką, o tyle masowe pojawienie się meszków może mieć negatywne oddziaływanie np. na hodowlę bydła. Zwierzęta są mniej od ludzi zdolne do odganiania się od meszek, a duża liczba pogryzień może nawet doprowadzić do śmierci zwierzęcia – mówi Grzegorz Apoznański, doktorant UPWr, który od lat bierze udział w liczeniu nietoperzy.

Chiropterolodzy, którzy przyjeżdżają z całej Europy (a w niektórych latach i z innych kontynentów) liczą ssaki w systemie podziemnych korytarzy i komór o długości 32 kilometrów, położonych 30 metrów pod ziemią. 70-osobowa ekipa podzielona jest na 9 głównych sekcji, każda ma dwóch liderów – najbardziej doświadczonych w rozpoznawaniu i opisywaniu nietoperzy. Cała akcja trwa zaledwie 8 godzin, żeby obecność ludzi jak najmniej wpływała na zwierzęta.

fot._fons_bongers_2
fot. Fons Bongers

– Nie chcemy spowodować strat, dlatego nie chwytamy i nie budzimy nietoperzy. Musimy oznaczyć gatunki na podstawie cech zewnętrznych, a to nie jest takie łatwe. Pojedyncze osobniki liczymy na bieżąco, ale szczególnie w późniejszym okresie hibernacji nietoperze formują duże skupiska, zwane plastrami, w których może być nawet do tysiąca osobników. Ciężko je wtedy przy słabym oświetleniu policzyć, dlatego robimy zdjęcia i później na komputerze, stawiając czerwone kropki na nosie każdego nietoperza, dokładnie przeliczamy – opowiada Grzegorz Apoznański.