Student Sławek Banaś nie żyje

Nie było spotkania bez Sławka. Gdzie się nie pojawił, zawsze wywoływał uśmiech na twarzach. Czy to żartem, czy swoim legendarnym „cześć, tu Sławomir!”. Sławek Banaś z Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu zmarł nagle.
8 sierpnia 2019 roku

slawek-banas
fot. Tomasz Lewandowski

Był absolwentem ochrony środowiska, teraz studiował drugi kierunek – inżynierię i gospodarkę wodną. W Samorządzie Studenckim UPWr  zajmował się jego organizacją i strukturami oraz akademikami i organizacją życia akademickiego. Kochał podróże, był fanem muzyki rozrywkowej, sportu, historii i wojska. Te dwie ostatnie pasje realizował jako komendant Jednostki Strzeleckiej nr 1919 w Dzierżoniowie i wiceprezes stowarzyszenia historyczno-wojskowego GRH 58pp.

– Zapoczątkował Legię Akademicką, żebyśmy mieli relacje z wojskiem – mówi przewodnicząca samorządu Ania Lipowska, z trudem przełykając łzy. – To jest szok. Był niezwykle radosną osobą, otwartą na wszystkich. Wiadomo było, że tam, gdzie jest Sławek, nie będzie nudy. Każda impreza zaczynała się tym jego sławnym „cześć, tu Sławomir!”.

slawek-banas1
fot. Sławomir Kowalczyk

Bartek Jakubiak, wiceprzewodniczący samorządu, dodaje, że w środę samorząd miał zebranie i głosowano nad kilkoma sprawami. – Dzwoniliśmy do niego i zastanawialiśmy się, dlaczego nie odbiera. Wieczorem poszedłem do kina i cały czas nie miałem żadnego odzewu, aż koło północy przyszła wiadomość, że Sławek nie żyje. Nie do wyobrażenia i nie do uwierzenia. Przecież to był tak aktywny człowiek, tak energetyczny, pełen życia i radości. Na każdej imprezie nakręcał zabawę, puszczał zawsze disco polo, co wywoływało salwy śmiechu. Ciężko tak mówić o Sławku, że był…

Prorektor ds. studenckich Józef Sowiński, nie kryjąc zaskoczenia smutną wiadomością, mówi: – Sławek nie był dla mnie anonimowym studentem, chodził na moje zajęcia i zawsze był bardzo aktywny. Bardzo ciepło go wspominam. Ostatnio intensywnie pracowaliśmy przy przygotowaniu regulaminu mieszkańca i rady mieszkańców w domu studenckim. Był konkretny. Wnioskował też  o pewne rozwiązania, które wykraczały poza możliwości zaakceptowania, ale był gotowy do kompromisu, do ustępstw, które były niezbędne, by ten regulamin został  zatwierdzony. To uderzające, ale jemu się cały czas spieszyło. Wszystko robił na już i wszystko miało być szybko… To bardzo smutna wiadomość, przecież był młody, silny, wysportowany, pełen energii… Tak się złożyło, że widywałem go dość często w bramie budynku, w którym mieszkam. Przychodził do siostry, która wynajęła tam mieszkanie. Zapamiętam go jako chłopaka, który nie tylko miał wiele pomysłów, był aktywny przy różnego rodzaju inicjatywach, ale też walczył o interes swoich kolegów i koleżanek. Zawsze miałem dla niego szacunek i jego zdanie było dla mnie ważne.


***

Pogrzeb odbędzie się w środę 14 sierpnia o godzinie 11.00 na cmentarzu komunalnym w Dzierżoniowie.


kbk