Nasi profesorowie na Spitzbergenie

Jak wykorzystać grzyby do badania zmian klimatycznych? Odpowiedzi na to pytanie szukają na wyspach na Morzu Arktycznym prof. Wojciech Pusz i prof. Jacek Urbaniak.
10 czerwca 2019 roku

Badania w obszarach polarnych mają na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu długą tradycję. Nasi badacze prowadzili je w Arktyce, jak i Antarktyce. Z grona botaników wymienić można chociażby prof. Jerzego Fabiszewskiego, prof. Jana Matułę, prof. Bronisława Wojtunia czy dr Dorotę Richter. W aspekcie mikrobiologicznym i gleboznawczym badania prowadzili prof. Stanisław Pietr  i prof. Cezary Kabała. Z arktycznej wyprawy wróciło właśnie kolejne pokolenie badaczy z naszej uczelni, które eksploruje naukowo obszary polarne. Wojciech  Pusz (Katedra Ochrony Roślin) oraz Jacek Urbaniak (Katedra Botaniki i Ekologii Roślin) realizują projekt naukowy, którego głównym założeniem jest określenie możliwości wykorzystania grzybów mikroskopowych do oceny środowiska w aspekcie zmian klimatycznych. Od wielu lat takie badania prowadzone są w warunkach wysokogórskich, więc naturalnym, kolejnym etapem tym zakresie są obszary polarne. Do tego celu naukowcy wybrali największą wyspę archipelagu Svalbard – Spitzbergen.

spitsbergen-10
Prof. Wojciech Pusz i prof. Jacek Urbaniak na Spiztbergenie
fot. archiwum prywatne

Trwający dzień polarny, wyższa temperatura i podchodzące blisko siedzib ludzkich renifery to oznaki charakterystyczne dla nadchodzącej wiosny. Znikający dużymi płatami śnieg powoli odkrywa podłoże, które porastają  liczne gatunki mszaków, porostów, a także roślin zielnych, również będących obiektem badań. W wyższych partiach gór i na lodowcach nadal trwa zima, choć bytujące tu i ówdzie renifery, lisy polarne i ptaki przeczuwają już wiosnę. Poza obszarem, Longyearbyen (stolica Svalbardu), jednej z kilku osad górniczych wokół której koncentrują się badania, każdy z członków ekipy badawczej ma obowiązek noszenia broni na wypadek ataku ze strony niedźwiedzi polarnych, których jest tu więcej niż stałych mieszkańców. Warto jednak wiedzieć, że Spitzbergen powoli staje się coraz atrakcyjniejszym turystycznie miejscem. I to mimo stosunkowo wysokich cen żywności, noclegów, nie wspominając o kosztach wycieczek (a jest w czym wybierać).

spitsbergen-3
Naukowcy ze Svalbardu uważają, że trzeba zacząć badać wpływ ruchu turystycznego na faunę i florę wyspy
fot. archiwum prywatne

Sezon turystyczny na Spitzbergenie zaczyna się 1 czerwca, ale żądni wrażeń ludzie ściągają tu znacznie wcześniej.

spitsbergen-5
Jeśli komuś jest gorąco, wystarczy spojrzeć na to zdjęcie…
fot. archiwum prywatne

– Prof. Simone Lang z University Centre in Svalbard przyznała, że rosnący lawinowo ruch turystyczny to kolejny obszar wymagający zbadania, dokładniej zaś jego wpływ na tutejszą przyrodę. Średnio dwa razy w tygodniu do portu w Longyearbyen przypływają ogromne statki wycieczkowe z 2000-3000 tysiącami turystów, którzy korzystając z wycieczek fakultatywnych rozjeżdżają się po najbliższych wyspach i fiordach. To oczywiste, że ich wizyty muszą oddziaływać na środowisko. Rolą naukowców jest zbadać to oddziaływanie – tłumaczą Wojciech Pusz i Jacek Urbaniak.

spitsbergen-7
Broń jest potrzebna na wypadek spotkanie z niedźwiedziem polarnym
fot. archiwum prywatne

Gdy nie ma turystów, życie w Longyearbyen biegnie bardzo spokojnie. Łączna długość dróg asfaltowo-szutrowych wynosi około 50 km, a ruch samochodowy jest symboliczny – co przy blisko 2000 stałych mieszkańcach jest jednak zaskoczeniem. Mieszkańcy są przyzwyczajeni do naukowców. Przyjeżdża ich tu sporo, część na stałe pracuje na uniwersytecie. Nikogo więc nie dziwią poczynania dwóch badaczy, pobierających próbki i przemierzających codziennie dwa razy dziennie tę samą marszrutę. Nikogo też nie dziwi, że po uczelni chodzi się w skarpetkach lub kapciach, a na ulicy spotkać można człowieka z karabinem. Nie zaskakują dzieci jeżdżące na rowerach po zaśnieżonych ulicach czy wreszcie wszechobecne skutery śnieżne. Są też renifery, gęsi i śnieguły, słowem wszystko, co potrzebne, by poczuć niezwykły klimat Przystanku Spitzbergen.

spitsbergen-4
Znak drogowy nie zostawia wątpliwości…
fot. archiwum prywatne

Projekt realizowany jest ze środków projektu „BioSciUniversity” finansowanego z programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego „Strategia Doskonałości – Uczelnia Badawcza”.