Potencjał rolniczy Dolnego Śląska i DOZEDO

Hodowla bydła mięsnego to szansa dolnośląskiego rolnictwa? Naukowcy i hodowcy wspólnie o przyszłości wołowiny, jej znaczeniu w gospodarce i żywieniu człowieka.
7 marca 2019 roku

Program „Dolny Śląsk. Zielona Dolina Żywności i Zdrowia” to priorytetowy projekt Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, którego pomysłodawcą i głównym realizatorem jest prof. Tadeusz Trziszka. Uniwersytet w porozumieniu z Urzędem Marszałkowskim Dolnego Śląska utworzył innowacyjny program gospodarczo-naukowy, który wpisuje się w rządową Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju, gdzie szczególny nacisk kładzie się na innowacyjność i wynikający z tego wzrost gospodarczy, konkurencyjność i eksport. 

krowy-1
fot. Tomasz Lewandowski

Dolny Śląsk, województwo o powierzchni prawie 20 tysięcy kilometrów kwadratowych, to jednocześnie region, w którym hoduje się najmniej krów mlecznych i bydła ras mięsnych.

– To oczywiście, z jednej strony, dziedzictwo minionego czasu, a więc kwestia rozdrobnionych gospodarstw, ale też i trudniejsze warunki naturalne. Spora część naszego regionu to tereny podgórskie, które dysponują znacznymi areałami łąk, ale jednocześnie właśnie na tych obszarach mamy do czynienia z rozdrobnieniem, co  obniża  wielkość hodowli – przyznaje prof. Jan Twardoń, który wspólnie prof. Moniką Bronkowską i spółką DOZEDO, chcą przekonać hodowców do zwiększenia produkcji. Jednym z pierwszych działań były spotkania robocze i konferencja naukowa, podczas których debatowano o przyszłości wołowiny, jej walorach zdrowotnych w żywieniu człowieka oraz atutach kulinarnych.

– Hodowcy szukają możliwości poszerzenia swojej wiedzy, a tę oferuje im Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Uczymy ich projektowania i właściwego prowadzenia odpowiedniej flory łąk i pastwisk, dostosowanej do warunków klimatycznych i glebowych. Edukujemy w obszarze  właściwego doboru genetycznego i doskonalenia hodowlanego ras bydła mięsnego sprawdzających się w warunkach klimatycznych i ekosystemie Kotliny Kłodzkiej i Jeleniogórskiej, a co za tym idzie i dobrego żywienia zwierząt – paszą z  terenów użytkowych, jakimi dysponuje hodowca. Wreszcie uczymy prawidłowego rozrodu, profilaktyki chorób i tego, na czym polega dobrostan zwierząt hodowlanych – tłumaczy prof. Twardoń.

Aby poprawić dobrostan zwierząt oraz zminimalizować straty związane z porodem oraz okresem poporodowym  w stacji badawczo-dydaktycznej UPWr w Radomierzu, gdzie obecnie jest 150 sztuk bydła mięsnego, zainstalowano w oborze ( porodówce ) kamery.

krowy-2
fot. Tomasz Lewandowski

– Monitoring służy pieczy nad cielnymi krowami i ich porodami.  Do tej pory, kiedy zbliżał się poród, zwierzę było cały czas pod kontrolą, ale każde wejście do obory oznaczało dla niego dodatkowy stres. Zminimalizowaliśmy go właśnie dzięki kamerom. Na monitorze obserwujemy na bieżąco, również na uczelni, jak przebiega poród. Krowa ma ciszę, spokój, a obsługa zwierząt i lekarz weterynarii interweniują  dopiero wtedy, kiedy zaczyna się dziać coś niepokojącego. To jeden z istotnych elementów dbania właśnie o dobrostan zwierząt hodowlanych. Innym ważnym jest ich wypasanie – bydło ras mięsnych – Limousine i Charolaise lubi przestrzeń, swobodę ruchu i co istotne może przebywać na zewnątrz w temperaturze do ok. -15 stopni Celsjusza. Zapewnia im to odpowiednia okrywa włosowa, grubość skóry, tkanka tłuszczowa – mówi prof. Jan Twardoń z Katedry Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich.

W ramach programu spółki DOZEDO o problemach, możliwościach i wyzwaniach dyskutowano podczas dwóch konferencji „Wołowina z Zielonej Doliny” –  Zdrowa krowa – Zdrowy człowiek, w Bystrzycy Kłodzkiej i Radkowie, do udziału w których zaproszono nie tylko naukowców, ale przede wszystkim hodowców oraz młodzież szkół średnich.  Nieprzypadkowy był wybór miejsc.

– Kotlina Kłodzka i okolice Radkowa to te obszary Dolnego Śląska, gdzie hodowla bydła mięsnego powoli rośnie w siłę, gdzie pracują świadomi hodowcy, systematycznie podnoszący sobie poprzeczkę i wyznaczający sobie nowe cele. A my, naukowcy, wraz z urzędnikami, jesteśmy po to, by im w realizacji tych celów pomóc, bo skorzysta na tym cały region – podkreśla prof. Jan Twardoń.

– Hodowla zwierząt jest nierozerwalnie związana z żywieniem człowieka, to zaś na naszych oczach niemalże staje się elementem zmian nie tylko gospodarczych, ale też społecznych. Rośnie zainteresowanie żywnością nisko przetworzoną, naturalną, ekologiczną, lokalnego pochodzenia. Mamy coraz większą świadomość żywieniową, a to przekłada się na postawy i wybory, jakich dokonujemy w sklepach – dodaje prof. Monika Bronkowska, przyznając, że niebagatelne znaczenie w kształtowaniu postaw prozdrowotnych ma edukacja. To ona uświadamia konsumentom, jakie wpływ na organizm człowieka ma to, co jedzą.
kbk