Prof. Romuald Żmuda nie żyje

W sobotę, 9 lutego, po ciężkiej chorobie, zmarł dr hab. Romuald Żmuda, prof. nadzw., dyrektor Instytutu Kształtowania i Ochrony Środowiska. Miał 59 lat.
11 lutego 2019 roku

Prof. Beata Olszewska prof. Romualda Żmudę znała 30 lat. – Czyli od początku mojej pracy na uczelni. Pracowaliśmy w jednym zakładzie, pokój w pokój. Łączyły nas nie tylko zawodowe sprawy, właściwie nawet powiedziałabym, że tych zawodowych mieliśmy bardzo mało, znacznie istotniejsza była po prostu relacja przyjacielska – opowiada prof. Olszewska, która nie kryjąc wzruszenia dodaje: – Romek był mi szczególnie bliski. Jak się tak zastanawiam teraz, kiedy go zabrakło, kiedy świat stanął w miejscu, to uświadamiam sobie, że był dyrektorem, który kiedy do niego przychodziłam, robił mi kawę… Już mi tej kawy nigdy nie zrobi…

Prof. Beata Olszewska od dwóch lat, jak wszyscy w Instytucie, obserwowała walkę prof. Żmudy z chorobą. I jak wszyscy w tej walce go wspierała.

prof_zmuda-1
Prof. Romuald Żmuda zmarł w sobotę, 9 lutego
fot. archiwum WIKSiG

– Na uczelni odbyła się niedawno zbiórka na rzecz Edyty Nowickiej, która też choruje. Wiem, że bardzo ją dopingował. Dużo ze sobą rozmawiali. Wciąż powtarzał „wygramy tę walkę”. Edyta wygrywa, ale jemu się nie udało – opowiada prof. Olszewska, która była przy swoim przyjacielu razem z jego rodziną w szpitalu w ostatnich dniach życia.

Współpracownicy podkreślają, że był życzliwy ludziom, uczynny i oddany pracy i Instytutowi, którym kierował od 2015 roku. Prof. Leszek Pływaczyk, promotor jego doktoratu, pamięta, jak stawiał pierwsze kroki na uczelni – jako technik.

– Był absolwentem wrocławskiego Technikum Melioracji Wodnych w Praczach Odrzańskich, skąd zresztą wywodzi się całkiem spora grupa naukowców na Wydziale Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji. Krok po kroku jednak budował siebie. Zdecydował się na studia, potem zaczął pracę asystenta, zrobił doktorat. Przez te wszystkie lata pracy każdy mógł zobaczyć, jak bardzo jest rzetelny, uczciwy i zaangażowany – podkreśla prof. Pływaczyk i dodaje, że mało kto wie, ale prof. Żmuda uprawiał łucznictwo, miał nawet powołanie do kadry narodowej.

– Łucznictwo wymaga skupienia, precyzji i te cechy u Romka było widać szczególnie wtedy, kiedy cyzelował tekst do publikacji. Pochylał się nad każdym przecinkiem, nad każdym rysunkiem siedział z zegarmistrzowską wręcz dokładnością. Żartowaliśmy też, że jest takim naukowcem z Sienkiewiczowskim powołaniem, bo przywiązywał ogromną wagę do języka, jakim pisał – wspomina prof. Szymon Szewrański, kierownik Katedry Gospodarki Przestrzennej UPWr, który po studiach trafił do pracy do zespołu prof. Józefa Sasika. W tym zespole był już Romuald Żmuda. Młody magistrant i doktorant jeździli razem na Wzgórza Trzebnickie – pasją naukową przyszłego dyrektora Instytutu Kształtowania i Ochrony Środowiska była erozja gleb.

Szymon Szewrański nie kryje, że to była prawdziwa próba charakteru. Jeździli we dwóch, z łopatami i kilofami, by samemu zakładać obiekty do badań. – Nie raz i nie dwa człowiek był cały umazany błockiem, każdy wyjazd czuć było w krzyżu. Dosłownie. Próbki zbieraliśmy do litrowych butelek po mleku, z którymi wielkie skrzynie stały w laboratorium. To była omen nomen żmudna praca, bo bywało, że w sezonie nie padał ani razu silny deszcz, więc i erozji specjalnie nie było widać. Na wyniki też trzeba było czekać, ale za to były oryginalne i satysfakcja byłą z tej roboty ogromna – opowiada prof. Szewrański.

Przyjaciele podkreślają też wielką miłość profesora do muzyki. Prof. Olszewska podpowiada, że przy kawie można było u niego w gabinecie posłuchać Mike’a Oldfielda albo Vangelisa, a prof. Szewrański dodaje: – O muzykę się spieraliśmy. Ja słucham mocnego metalu, on wolał elektroniczną, ale łączyły nas Led Zeppelin, Cocteau Twins i nowa fala przełomu lat 80. i 90. Kiedy pojechałem na koncert Rogera Watersa do Krakowa i opowiadałem mu potem jak było, to przyznawał, że mi zazdrości przeżyć.

Ale to chyba jedyne uczucie zazdrości, o jakie można by podejrzewać profesora.

– Nie był zawistny, nie miał w sobie małości. Jeszcze niedawno w szpitalu pochwaliłem się, że moja doktorantka pojechała do Stanów Zjednoczonych. Powiedział mi wtedy, że to jest największy sens naszej pracy – dawanie szansy młodym ludziom na realizację ich marzeń. Sam zresztą był takim mistrzem dla wielu młodych, pamiętając, że jego też wprowadzono w świat nauki podając pomocną dłoń  – podkreśla prof. Szewrański.

– Pomagał w wielu sprawach, tak życiowych, jak i naukowych. Kiedy trzeba było, łapał za telefon i dzwonił do Warszawy, Poznania, gdzie tylko mógł – mówi prof. Olszewska.

– Był bardzo empatyczny, co nie tylko wpływało na sposób, w jaki pełnił funkcję dyrektora Instytutu, ale w ogóle na relacje z ludźmi. Był bardzo wrażliwy na czyjąś krzywdę i zapewne te wszystkie cechy razem i jego postawa sprawiły, że został dyrektorem Instytutu. On nie tylko był szanowany, ale po prostu był lubiany, co wcale takie oczywiste nie jest – dodaje prof. Pływaczyk.

Prof. Szewrański przyznaje, że profesor Żmuda nie miał konta w mediach społecznościowych, bo nad rzeczywistość wirtualną przedkładał tę prawdziwą. – To było niesamowite, ilu znał ludzi i jak pielęgnował te kontakty. Imiona, nazwiska, telefony z Warszawy, Poznania, praktycznie z wszystkich stron Polski. Przekonałem się, jak autentyczne są te relacje, kiedy zachorował. Tym razem telefony dzwoniły do Wrocławia, z pytaniami o to, jak można Romkowi pomóc, jak się czuje, co można zrobić.

Prof. Beata Olszewska, która u profesora Żmudy była w piątek, po chwili milczenia, mówi: – Widziałam, że chce coś powiedzieć, choć już nie mógł. Złapałam go za rękę, tak jak czasami robiłam na posiedzeniu rady wydziału, i powiedziałam „Romku, wyluzuj, nic nie mów, nie trzeba. Wszystko wiem”.

Uroczystość pogrzebowa odbędzie się w środę, 13 lutego 2019 roku, o godz. 12:00,  w kaplicy cmentarnej przy ul. Siemianickiej w Obornikach Śląskich.

Prof. nadzw. Romuald Żmuda
Urodził się 17 kwietnia 1960 r. we Wrocławiu. Od 1980 roku związany z ówczesnym Instytucie Melioracji Rolnych i Leśnych Akademii Rolniczej we Wrocławiu (obecnie Instytut Kształtowania i Ochrony Środowiska) – początkowo na etacie stażysty. W trakcie pracy podjął studia inżynierskie na Wydziale Melioracji Wodnych AR we Wrocławiu, po skończeniu których w 1989 r. kontynuował naukę na studiach magisterskich. W 1998 r. na podstawie rozprawy doktorskiej pt. „Natężenie erozji wodnej powierzchniowej w małej zlewni rolniczej Wzgórz Trzebnickich na tle wybranych elementów hydrometeorologicznych” uzyskał stopień naukowy doktora nauk rolniczych w dyscyplinie naukowej kształtowanie środowiska i specjalności erozja gleb. W 2007 r. na podstawie rozprawy pt. „Funkcjonowanie systemu transportu fluwialnego w małej zlewni zagrożonej erozją wodną gleb” uzyskał habilitację. Zainteresowania naukowe skoncentrował wokół problemów erozji wodnej gleb, głównie czynników powodujących uaktywnianie się tych zjawisk oraz decydujących o natężeniu tych procesów w ujęciu zlewniowym i pojedynczego stoku, roli małych zbiorników wodnych w transporcie rumowiska i składników chemicznych, a także przeciwerozyjnego zagospodarowania zlewni kształtowania krajobrazu terenów erodowanych. W latach 1997-1999 był ekspertem w zakresie problemów erozyjnych rozpatrywanych w ramach międzynarodowego polsko-niemieckiego programu badawczego, realizowanego przez PAN i DVWK. W 2003 r. był współautorem raportu dotyczącego degradacji gleb w Polsce opracowanego na potrzeby European Soil Bureau. Od drugiej połowy 2009 r. sprawował funkcję kierownika Zakładu Melioracji Wodnych w Instytucie Kształtowania i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego. W lipcu 2013 awansował na stanowisko profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. We wrześniu 2013 roku objął funkcję zastępcy dyrektora Instytutu, a od września 2015 roku – dyrektora. Był aktywnym członkiem wielu towarzystw naukowych i naukowo-technicznych (Inernational Association of Hydrological Science(IAHS), Komitetu Melioracji i Inżynierii Środowiska Rolniczego FAN(2003-2006), Komitetu Zagospodarowania Ziem Górskich PAN (2007-2010), Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych NOT. Polskiego Towarzystwa Inżynierii Ekologicznej (prezes oddziału dolnośląskiego). Był również popularyzatorem rozwoju wiedzy w zakresie kształtowania środowiska i melioracji w środowisku naukowym. Za działalność naukową i organizacyjną został odznaczony Srebrnym i Brązowym Krzyżem Zasługi, wyróżniony odznaką Zasłużony dla Akademii Rolniczej we Wrocławiu, Złotym Medalem za długoletnią służbę, a także nagrodami Rektora we Wrocławiu. Za działalność naukową i organizacyjną został odznaczony Srebrnym i Brązowym Krzyżem Zasługi, wyróżniony odznaką, zasłużony dla Akademii Rolniczej we Wrocławiu, a także nagrodami Rektora we Wrocławiu. Prof. Romuald Żmuda był senatorem UPWr obecnej kadencji.