Wyszukiwarka

Prof. Jerzy Monkiewicz – żył na 1000 procent

Kochał podróże i zwierzęta. Odkrył Pawłowice dla artystów i melomanów, co dzisiaj przy wejściu do pałacu upamiętnia skrzat zdumiewająco podobny do pana profesora. Jerzy Monkiewicz zmarł po ciężkiej chorobie, której nie dawał się do końca.
26 kwietnia 2018 roku

Nie tak dawno temu Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola uhonorowało go nagrodą za działania na rzecz integracji środowiska akademickiego. Kluczowe dla przyznania wyróżnienia były Wieczory Pawłowickie, o których w styczniu tego roku w wywiadzie dla „Głosu Uczelni” Jerzy Monkiewicz opowiadał tak: 

„Jakieś 13 lat temu miałem przyjaciela, który był jednym z twórców orkiestry Leopoldinum. Żartowaliśmy, że jego żona jest najszybszą dziewczyną we Wrocławiu, bo jeździła karetką reanimacyjną. Była lekarzem. Moja druga żona pracowała razem z nią w szpitalu na Rydygiera, a ja z Kostkiem chodziłem czasami na męskie wieczory. To się zaczęło w czeskiej knajpie na Odrzańskiej. Coś tam jedliśmy, coś tam piliśmy i on wymyślił, że chciałby zostać menedżerem muzycznym. Tylko potrzebne były jakieś fundusze na początek. Zapytałem ile, on na to, że może na początek z 1500 zł. Po jakimś czasie on się do mnie odezwał, że mu nie wychodzi, a wtedy ja powiedziałem, że mamy taki fajny pałac i nic się tam nie dzieje. Oczywiście miałem na myśli Pawłowice. Zaproponowałem, że pójdę do rektora i z nim porozmawiam, ale nie myślałem, że sam będę to robić. I do dzisiaj pamiętam słowa rektora Mazurkiewicza – „a co byś tam chciał robić?”. Ja na to: „pokazy mody, wystawy obrazów? Koncerty?”. I usłyszałem „dobry pomysł, rób to”. Więc zapytałem, czy da pieniądze, a on że nie ma, te z ministerstwa są tylko na dydaktykę i badania. Wtedy wymyśliłem, że musi być sponsoring, czyli darczyńcy. Za trzy koncerty na początku sam zapłaciłem, kanclerz Rybarczyk mnie straszył, że nic z tego nie będzie, ale teraz sam chwali i przyznaje: „nie sądziłem, że to jednak wyjdzie”. 

krasnal_koncertus-3
Rektor Tadeusz Trziszka i prof. Jerzy Monkiewicz odsłonili Koncertusia w Pawłowicach w listopadzie 2017 roku
fot.Tomasz Lewandowski

Ale wyszło, a rozbawiony profesor nie krył, że zaczął znajomych naciągać, zdobywać sponsorów poważniejszych, stałych. I tak udało mu się tchnąć nowe życie w pałac rodziny Kornów, gdzie w piątkowe wieczory spotykali się ludzie z różnych środowisk, których łączyło jedno – miłość do kultury. 

Profesor zaskakiwał bezpośredniością. Zawsze elegancki, na pozór mógł sprawiać wrażenie wymuskanego dandysa, ale po kilku minutach rozmowy szybko okazywało się, że to tylko wrażenie właśnie, bo bliżej mu było do wagabundy, który z plecakiem na grzbiecie przemieszcza różne strony świata poznając tam ludzi, przyrodę, historię i kulturę. Tym, których lubił, przywoził z dalekich stron drobiazgi. Jak choćby dzwoneczek z krany wulkanów na Kamczatce. I oczywiście mnóstwo zdjęć, wśród których zawsze były te z flagą, koszulką czy choćby czapeczką z logo Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. 

monkiewicz1
Prof. Jerzy Monkiewicz został wyróżniony przez KRUWiO za działalność na rzecz integracji środowiska akademickiego – medalem im. prof. Józefa Dudka 
fot. Tomasz Lewandowski

Chorował od jakiegoś czasu. Radził sobie z tą chorobą nieźle i nie krył radości, kiedy udało mu się w listopadzie sprowadzić do Pawłowic nowego lokatora – kolejnego z wrocławskich krasnali, którego figurę odsłaniał razem z rektorem Tadeuszem Trziszką. Tego wieczoru w pałacu wystąpił Konstanty Andrzej Kulka, a co bardziej spostrzegawczy goście żartowali, że Koncertuś jest zaskakująco podobny do profesora Jerzego Monkiewicza. 

– Nie pamiętam, kiedy dokładnie się poznaliśmy, ale na pewno kilkadziesiąt lat temu. Byliśmy w podobnej sytuacji zawodowej, obydwaj lekarze weterynarii. I on, i ja staliśmy przed wyborem dalszego miejsca pracy. Obydwaj chcieliśmy odejść z uczelni. I obydwaj mieliśmy propozycję w Rzeszowie. Wtedy właśnie zaczęliśmy się częściej spotykać, rozmawiać o tej możliwości przejścia, ale ostatecznie z niej zrezygnowaliśmy. Może los dobrze nami pokierował, bo zostaliśmy we Wrocławiu – wspomina Roman Kołacz, były rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i wieloletni przyjaciel prof. Jerzego Monkiewicza dodając: – Jerzy przeszedł na dawny wydział zootechniczny. Spotykaliśmy się na radach wydziału i wtedy poznałem go od strony naukowej. Recenzowałem prace jego magistrantów i trzy albo cztery doktorantów. Był perfekcjonistą. Nie dopuszczał niedopracowanych prac. Był wymagającym mistrzem, ale to wszystko skutkowało jakością. Już wtedy bywaliśmy u siebie na imieninach, chodziliśmy na wspólne sylwestry, czasem wyjeżdżaliśmy. Ale najbliżej poznałem go i zaprzyjaźniliśmy się wtedy, kiedy pełniłem funkcje prorektora i rektora. Wtedy też rektor prof. Michał Mazurkiewicz powołał Jurka na organizatora koncertów pawłowickich, które zresztą sam wymyślił.

monkiewicz-1-2
fot. Tomasz Lewandowski

Prof. Roman Kołacz do dzisiaj pamiętam pierwszy koncert w ponad 13-letnim cyklu Wieczorów Pawłowickich. Jak opowiada, dość szybko zawiązała się grupa gości, która przyjeżdżała jeśli nie na wszystkie, to na większość koncertów. I przede wszystkim przyjeżdżała dla profesora Monkiewicza. 

– Stał zawsze w holu i witał się z każdym gościem. Po koncercie spotkaliśmy się jeszcze na dole pałacu, w restauracji Dąbrowa. Tam podchodził do każdego stolika. Z każdym porozmawiał, zażartował. Był też czas, by przy barze wypić jednego albo dwa wściekłe psy – wspomina prof. Kołacz i dodaje, że to dzięki prof. Monkiewiczowi powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Pałacu w Pawłowicach, przebudowano salę balową stwarzając lepsze warunki dla koncertów, na ścianach zawisły kopie obrazów Kornów, a w holu stanęły zeskanowane z ratusza posągi przedwojennych właścicieli tego pałacu.

monkiewicz10
fot. archiwum prywatne

– Był wielkim zwolennikiem ożywienia pałacu pawłowickiego. Kiedy już wywalczył kopie obrazów, zorganizował aukcję, by je sfinansować i zachować na pałacowych ścianach. Jego aktywność, pomysły, energia zawsze były wręcz imponujące i właśnie dlatego powołałem go na dyrektora Uniwersytetu Otwartego. Jerzy miał szerokie kontakty w różnych środowiskach i na wykłady zapraszał specjalistów z najróżniejszych dziedzin i dyscyplin nauki. Prywatnie był duszą towarzystwa, lubiany wszędzie, gdzie się pojawiał. Był wielkim fanem jazzu i muzyki klasycznej. Wiele razy dzwonił do mnie i mówił: „Słuchaj, kupiłem bilety na koncert”, albo, że zamówił stolik na walentynki czy Dzień Kobiet. W tych wypadach organizowanych przez Jurka towarzyszyli nam zwykle Ania i Andrzej Krupscy. Tak trudno jest mi się z tym pogodzić, że już nigdy nie zadzwoni, nie zobaczymy się na koncercie czy innym koleżeńskim spotkaniu. Już nigdy… Tę pustkę po Jurku będą wypełniać tylko dobre wspomnienia i wdzięczna o Nim pamięć. Nie zdajemy sobie jeszcze sprawy z tego, jaka stratą jest dla nas Jego odejście. Kiedy Kolegium Rektorów uhonorowało go w zeszłym roku właśnie za Wieczory Pawłowickie, był bardzo dumny z tego wyróżnienia. Owszem, chorował już, ale chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy z postępu choroby, którą on sam też jakby bagatelizował. Przecież jeszcze w zeszłym roku pojechał na Kamczatkę zobaczyć wulkany. To było dla niego ważne. Żyć na 1000 procent – mówi prof. Roman Kołacz.

***

Uroczystości żałobne odbędą się w piątek 27 kwietnia 2018 roku o godz. 11:00
w Kaplicy Cmentarnej przy ul. Smętnej (Sępolno).

***

Prof. dr hab. Jerzy Monkiewicz 
Urodził się 15.05.1940 roku w Telszach koło Kowna. Szkołę podstawową, a następnie Liceum Ogólnokształcące ukończył w Krzeszowicach. W roku 1958 rozpoczął studia na Wydziale Weterynaryjnym w Wyższej Szkole Rolniczej we Wrocławiu, które ukończył w 1965 roku. Stopień doktora nauk weterynaryjnych uzyskał w roku 1971 na Wydziale Weterynaryjnym w Wyższej Szkoły Rolniczej we Wrocławiu na podstawie rozprawy pt. „Określenie trwałości witaminy A podczas wytwarzania i przechowywania wybranego rodzaju pasztetu”. Natomiast stopień doktora habilitowanego nauk rolniczych – na Wydziale Zootechnicznym w roku 1988 (rozprawa pt. „Analiza skutków oddziaływania Legnico – Głogowskiego Okręgu Miedzowego na organizm i użytkowość krów”). W roku 1990 został zatrudniony na stanowisku profesora nadzwyczajnego, a w roku 1996 na stanowisku profesora zwyczajnego. Odbył długoterminowe staże naukowe 
m. in. w Finlandii, Węgrzech, Stanach Zjednoczonych i Słowacji. Był specjalistą w zakresie ograniczania negatywnych skutków wpływu skażonego środowiska przez ksenobiotyki na zdrowie i produkcyjność zwierząt użytkowanych w rejonach zagrożonych. Szczególną uwagę zwracał na badanie zależności pomiędzy stopniem skażenia środowiska metalami ciężkimi, a płodnością bydła. 
W latach 1972–2010 był kierownikiem i wykonawcą 10 grantów rządowych, międzyresortowych oraz celowanych, zleconych przez KGHM. Był pomysłodawcą i współwykonawcą wielu projektów badawczych pozwalających na ocenę wpływu skażonego środowiska na zdrowie bydła oraz jakość mięsa i mleka. Opracował i wdrożył preparat detoksykacyjny Monk–1 pozwalający na ograniczanie wchłaniania metali ciężkich i wypierający nagromadzone już metale z organizmu bydła. 
Promotor 9 prac doktorskich oraz 245 prac magisterskich. Wykonał szereg recenzji prac habilitacyjnych, doktorskich oraz projektów badawczych i prac naukowych. Autor dwóch podręczników: „Biologia rozrodu” i „Kynologia. Wiedza o psie”, dwóch skryptów z zakresu genetyki i hodowli zwierząt. Dorobek naukowy to 277 publikacji w tym 157 oryginalnych prac twórczych oraz monografie i rozprawy. Wyniki swych prac prezentował na konferencjach zagranicznych m. in. w Helsinkach, Cordobie, Brnie, Berlinie i Nitrze. Od roku 1996 był Rzecznikiem Dyscyplinarnym ds. Nauczycieli Akademickich. Wielokrotnie powoływano go na przewodniczącego komitetów naukowych konferencji ogólnopolskich i międzynarodowych. 
Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, odznaką „Za Zasługi w Rozwoju Województwa Zielonogórskiego”, Medalem za Współpracę z KGHM i Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Wyróżniony Nagrodą Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za pracę naukową i 32–krotnie Nagrodą Rektora. 
Od roku 2005 organizował i prowadził cykl koncertów Wieczory Pawłowickie, który zyskał status salonu muzycznego. 
Od roku 2009 pełnił funkcję Dyrektora Otwartego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu oraz kierownika studiów podyplomowych „Pielęgniarstwo i chów zwierząt towarzyszących”. 
Od roku 2013 był pomysłodawcą i prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Pałacu w Pawłowicach, które prowadzi szeroką działalność kulturalno–oświatową.
Prywatnie od wielu lat pasją były podróże po świecie. Łącznie zwiedził 98 krajów na wszystkich kontynentach (oprócz Antarktydy). Zdobył szereg szczytów górskich w Himalajach, na Kaukazie, Górach Skalistych, Atlasie, Andach, Kilimandżaro i Alasce. 
 

kbk