Prof. Wojciech Niżański z UPWr o... Amorze pod kontrolą

Prof. Wojciech Niżański, kierownik Katedry Rozrodu na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w walentynki o amorach w świecie zwierząt i o tym, ile w tych amorach wolności, a ile rozsądku. Człowieka oczywiście.
14 lutego 2018 roku

Kiedy jest najlepszy moment na kastrację lub sterylizację psa i kota?

Są dwie grupy zwierząt. Pierwsza to te, którym pozwalamy na amory, dzięki czemu ich dobrostan jest na wysokim poziomie.

Dlaczego?

Bo pozwalamy im na rozmnażanie, a więc suczki i kotki mogą realizować swoje miłości i instynkty macierzyńskie, a samce mogą realizować swoje libido – psom i kocurom nie ograniczamy ich zdolności reprodukcyjnych. Pozwalamy im na miłość, co nie znaczy, że na wolną miłość, tylko kontrolowaną. Te pieski i kotki są badane.


Obowiązkowo?

Samce wszystkich gatunków zwierząt hodowlanych domowych są badane w kontekście płodności i genetyki. Podobnie jak samice, u których bada się też cykl płodności. Ale jeśli rozmawiamy o miłości pod kontrolą, to powinna ona dotyczyć psów i kotów niereprodukcyjnych, czyli takich, które nie mają walorów hodowlanych, mieszańców, ale też wychowujących się na działkach czy w piwnicach. To jest ta druga grupa zwierząt, którymi zajmujemy się w kontekście rozrodu. Ze względu na sposób ich życia, miejsce, warunki, bardziej humanitarne jest ograniczanie ich zdolności rozrodczych niż pozwalanie na niepohamowany wzrost populacji. To widać szczególnie mocno na przykładzie populacji kotów wolno żyjących – nie jesteśmy w stanie zapanować nad jej wielkością, zapewnić jej odpowiedniej opieki i wyżywienia, więc gros z tych zwierząt umiera na różne choroby. Dlatego lepiej ograniczyć ich rozmnażanie.

walentynki-2
Prof. Wojciech Niżański: – Coraz popularniejsza u zwierząt jest kastracja farmakologiczna. Na rynku są implanty dla psów, z substancją aktywną biologicznie, która eliminuje zdolności rozrodcze na ok. pół roku
fot. Tomasz Lewandowski


Kiedy można wysterylizować kotkę?

Najlepiej kiedy osiągnie wiek 6-7 miesięcy, a więc jest już dojrzała somatycznie, ale nie w pełni dorosła. U kotki nie należy zabiegu sterylizacji przeprowadzać zbyt wcześnie, bo ingerując w układ rozrodczy, doprowadzamy do niedoborów estrogenów, a to w efekcie może spowodować, że wyrosną jej zbyt długie kości, nie zamkną się nasady, słowem może to oznaczać w przyszłości schorzenia ortopedyczne. U kocura zbyt późna kastracja, a więc po osiągnięciu dojrzałości płciowej, może doprowadzić do tego, że nasz samczyk będzie miał już wykształcony nawyk znaczenia terenu. I nie da się ukryć, że to nawyk bardzo kłopotliwy dla człowieka.

Ten właściwy czas w przypadku kota to?

Generalnie od pół roku do ośmiu miesięcy.

U psa jest podobnie?

Tak, musi osiągnąć dojrzałość somatyczną, bo testosteron jest mu potrzebny do osiągnięcia masy mięśniowej, rozwoju kośćca. Bardziej skomplikowana sytuacja jest z suczkami.

Dlaczego?

U suczek w starszym wieku, nie poddanych sterylizacji lub poddanych zabiegowi zbyt późno, czyli po trzeciej, czwartej cieczce dochodzi często do nowotworzenia gruczołu sutkowego. Badania wykazały, że sterylizacja przed pierwszą cieczką, po niej albo przed drugą, a więc przed wykazaniem cykliczności płciowej, chroni przed nowotworzeniem. Organizm nie zdąży wyprodukować dużej puli hormonów płciowych, tym samym więc nie dochodzi do pobudzenia tkanki gruczołowej gruczołu mlekowego i właściwie niwelujemy do zera ryzyko pojawienia się guzów sutka. I wtedy już na dalszy plan schodzą ewentualne, bardzo rzadkie choroby ortopedyczne czy dermatozy, bo chronimy zwierzę przed chorobą zagrażającą jego życiu.

walentynki-1
fot. shutterstock

U psów i kotów stosuje się również antykoncepcję hormonalną.

I sterylizacja farmakologiczna jest obecnie bardzo trendy, zwłaszcza, że jest tendencja unikania, o ile to możliwe, zabiegów chirurgicznych. Kilka lat temu jedna z firm farmaceutycznych wprowadziła na rynek europejski implanty, które po wszczepieniu uwalniają do organizmu psa substancję powodującą odwracalną i czasową kastrację. Po sześciu tygodniach od zaimplantowania pies traci zdolności rozrodcze, a po pół roku dochodzi do biodegradacji substancji biologicznie aktywnej i zwierzę odzyskuje zdolności prokreacyjne. Tak więc na pół roku psa możemy wyłączyć z amorów i to bez okaleczenia go na zawsze.

Amor pod kontrolą?

Jak widać tak. Bo psy i koty hodowlane, których się nie sterylizuje, nie mają łatwego życia. Im bardziej człowiek steruje ich amorami, tym mniej jest tej psio-kociej spontaniczności, choć oczywiście jest za to bezpieczniej – bo lekarz weterynarii, hodowca, zootechnik dobierają pod względem genetycznym partnerów. To jednak oznacza, że coraz rzadziej jest mowa o wielkiej miłości, a coraz bardziej o małżeństwie z rozsądku. Zwierzęta są badane w kierunku chorób zakaźnych, nosicielstwa chorób uwarunkowanych genetycznie, dziedzicznych. Jest takie sito badań preselekcyjnych, że coraz trudniej jest mówić o miłości w świecie zwierząt. Ta miłość w gruncie rzeczy dotyka  bezpańskich psów i kotów, które ulegają mariażom gdzieś na ogródkach działkowych, wyrywają się na wolność do tych amorów, robiąc podkopy czy przeskakując ogrodzenia. Ale bywa i tak, że czasem rasowa suczka, medalistka i interczempionka nie wytrzyma i z tej wielkiej miłości zapomni się z jakimś mieszańcem. Bo jak kiedyś mój były szef mówił: „Samiec to kolego może nie mieć ucha, może nie mieć trzech łap, byleby był samcem i wtedy jest najbardziej atrakcyjny”. 
kbk