Wyszukiwarka

Diamentowy Grant w Katedrze Biologii Eksperymentalnej

Joanna Szydlarska, studentka biologii na UPWr, zdobyła Diamentowy Grant i blisko 150 tys. na badania nad kurkuminą, która może się przyczynić do wyleczenia syndromu metabolicznego koni, a w przyszłości również cukrzycy u ludzi. 
14 lipca 2017 roku

– Kurkumina to główny składnik aktywny w kurkumie. Jest bardzo słabo rozpuszczalna w wodzie, więc zazwyczaj przyjmuje się ją z tłuszczami. Ja planuję zwiększyć jej rozpuszczalność i biodostępność przez zainkludowanie w innym związku. Będzie nim metyl-β-cyklodekstryna, która działa trochę jak kubek. Wszystko na zewnątrz jest hydrofilowe, czyli lubi wodę, wszystko wewnątrz – hydrofobowe. Kurkumina, która nie lubi wody, chowa się do kubka, razem z nim wnika do komórki i dopiero tam się rozpuszcza – mówi Joanna Szydlarska, która znalazła się wśród 83 laureatów Diamentowego Grantu z całej Polski. Łącznie na wszystkie badania młodych naukowców Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło w tym roku ponad 16 mln zł.

diamentowy_grant_1
Diamentowy Grant dla Joanny Szydlarskiej to blisko 150 tysięcy złotych na badania nad kurkuminą
fot. Urszula Markowska


Asia na projekt pod nazwą „Kompleks inkluzyjny kurkuminy i metyl-β-cyklodekstryny jako czynnik modulujący multipotencję oraz wrażliwość na insulinę komórek progenitorowych tkanki tłuszczowej (ASC) izolowanych od koni cierpiących na syndrom metaboliczny” zdobyła niemal 150 tys. zł. Większość grantu jest zawsze przeznaczona na badania, ale jest także kwota zarezerwowana na stypendium dla studenta. Asia z części swojego zrezygnowała, żeby kupić więcej odczynników. Bo jak mówi – teraz pracuje na swoją przyszłość i chce zrealizować swój własny pomysł, pierwsze samodzielne badania jak najlepiej. Zdobywcy Diamentowego Grantu mają też szanse na skrócenie ścieżki kariery naukowej – przygotowują pracę magisterską jednocześnie z doktorską. Na realizację projektu są 4 lata.

Dlaczego akurat kurkumina? – Ma bardzo duże zdolności antyoksydacyjne. Chciałam wykorzystać związek, który jest powszechny i nie wywołuje negatywnych reakcji organizmu nawet w dużych dawkach. A w jednej z publikacji przeczytałam, że kurkumina ma „świadomość” – rozpoznaje czy jest w dobrej, czy w złej komórce i na dobrą działa pozytywnie, wzmacniająco, a złe osłabia. Od tysiącleci wykorzystuje to zresztą kultura hinduska, do której też mnie ciągnie – wyjaśnia studentka Wydziału Biologii i Hodowli Zwierząt. – Do tej pory badania były zawsze prowadzone na nierozpuszczalnej formie kurkuminy, która kumuluje się w obrębie błony, nie przenika do komórki. Nie wiadomo więc, co się stanie, kiedy do niej wejdzie. Na razie mogę tylko przypuszczać, że spowoduje mniejszą kumulację tłuszczów wokół komórki, w wyniku czego sygnalizacja komórkowa zostanie odblokowana, chociaż częściowo, i komórki zaczną się niejako same naprawiać. A to poprawi jakość życia koni – tłumaczy.

diamentowy_grant_4
– Kurkumina może się przyczynić do leczenia syndromu metabolicznego koni, a w przyszłości i cukrzycy u ludzi – mówi nasza studentka
fot. Urszula Markowska

Syndrom metaboliczny to popularna choroba koni związana z patologiczną otyłością, a w konsekwencji prowadząca do ochwatu (zapalenia tworzywa kopytowego), który często kończy się koniecznością uśpienia konia. Do niedawna uważano, że wywołuje ją człowiek – złym karmieniem i słabej jakości paszą. Dzisiaj coraz częściej pojawiają się głosy o czynnikach genetycznych i ewolucyjnych. – Syndrom metaboliczny wykazuje wiele podobieństw do cukrzycy, chociażby w gromadzeniu tkanki tłuszczowej, dlatego mam nadzieję, że wyniki moich badań będzie można odnieść do ludzi –Joanna Szydlarska sama o sobie mówi, że „siedzi w komórkach macierzystych”. A zaczęło się od jednych zajęć:

– Na drugim roku miałam zajęcia z prof. Maryczem, który opowiadał o odtwarzaniu rdzenia kręgowego z komórek macierzystych. Pomyślałam wtedy, że to niesamowite – jedna komórka pobrana z naszego tłuszczu może odtworzyć na przykład kość – i zapragnęłam zobaczyć to na własne oczy, zrobić coś takiego. Nie spodziewałam się jednak, że to będzie takie… osiągalne. Kiedy słyszysz w mediach, że ktoś odtworzył serce, myślisz „jak to w ogóle możliwe?! Przecież to taki skomplikowany narząd, cała maszyna”, a tutaj się okazało, że można i dokładamy swoją cegiełkę do wielkiego procesu odtwarzania organów. Nadal jestem tym absolutnie zafascynowana – przyznaje magistrantka prof. Krzysztofa Marycza z Laboratorium Mikroskopii Elektronowej. – Komórki macierzyste są bardzo plastyczne i stosunkowo mało wymagające – nie muszę ich jakoś szczególnie suplementować, stwarzać specjalnych warunków, hodować z innymi komórkami. Wystarczy środowisko zbliżone do ludzkiego ciała.

diamentowy_grant_3
Joanna Szydlarska ze swoim promotorem, prof. Krzysztofem Maryczem
fot. Urszula Markowska

Z metyl-β-cyklodekstryną Asia pracowała również przy pracy licencjackiej, niedługo zamierza wyizolować komórki macierzyste z mięśni, a wakacje spędza w EIT+ pracując nad biomateriałami. – Są to nośniki, na których porastają komórki. Sprawdzamy, jak komórki się na nich zachowują i czy nadawałyby się na przykład do odtworzenia na nich skóry – tłumaczy zdobywczyni Diamentowego Grantu i dodaje, że jej sukces to również zasługa prof. Marycza: – Profesor jest wymagający, ale też stwarza nam dużo możliwości, w żaden sposób nie ogranicza. Kiedy przychodzę z jakimś pomysłem, mówi – idź i spróbuj. Daje mi środki, materiały i miejsce do pracy. Więc te wymagania są naturalną konsekwencją możliwości.

mj