Granty Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Laureaci 25. edycji konkursu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dostali blisko 3 miliony. Wśród 100 najzdolniejszych młodych polskich naukowców jest Karina Wilgan i Paulina Nowicka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. 
8 czerwca 2017 roku

Prof. Maciej Żylicz podczas uroczystości wręczania stypendiów podkreślał znaczenie mobilności w rozwoju kariery naukowej młodych naukowców, ale też planowanie ścieżki zawodowej. – Musimy zbudować silne zespoły badawcze w firmach, w przeciwnym razie ten nasz dialog pomiędzy gospodarką a nauką będzie zawsze utrudniony – nie krył prof. Żylicz.

Z przemysłem – m.in. z Nutricią, przy projektach związanych z żywieniem niemowląt i małych dzieci, z Tymbarkiem – w ramach projektu NCBiR projektując soki o właściwościach prozdrowotnych czy z małymi firmami z Doliny Baryczy – współpracuje dr Paulina Nowicka z Katedry Technologii Owoców, Warzyw i Nutraceutyków Roślinnych Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności, która na wręczenie stypendium na Zamku Królewskim pędziła na złamanie karku.

start1
Prof. Lech Gordoń, przewodniczący Rady Naukowej FNP a po prawej prof. Maciej Żylicz, Paulina Nowicka i prof. Maciej Żylicz
fot. Michał Sokołowski_OneHD/Fundacja na rzecz Nauki Polskiej

– Tego dnia brat mojego partnera miał ślub. Nawet przez moment zastanawiałam się, czy nie poprosić siostry, która mieszka w Warszawie, by mnie zastąpiła na uroczystości wręczenia nagród, ale w sumie nie wypadało i pojechałam. Przebierałam się przed kościołem, jak młodzi mówili przysięgę, więc można powiedzieć, że na obie uroczystości zdążyłam – uśmiecha się Paulina Nowicka. O przyznanie nagrody w kursie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej aplikowała już rok temu. Wtedy się nie udało. Zaryzykowała ponownie w tym roku, choć…

– Bez przekonania. Wiem, co robię. Wiem, jakie mam dokonania – 17 prac opublikowanych w czasopismach z listy JCR; IF ponad 50; ponad 60 komunikatów prezentowanych na konferencjach naukowych i dwa staże zagraniczne – ale wiedziałam też, że konkurencja jest silna. Na topie są badania kosmiczne, biologia molekularna, fizyka, a nie żywność. Przecież wszyscy jemy, każdy robi zakupy, więc cóż jest odkrywczego w pożywieniu – tłumaczy dr Nowicka i od razu wyjaśnia, że jednak jest i to dużo. Ona zajmuje się fitochemią surowców roślinnych oraz powiązaniem składu metabolitów wtórnych (związków polifenolowych i izoprenoidowych) z ich bioaktywnością.

W swoich badaniach wykorzystuje wiedzę i umiejętności w zakresie najnowszych metod analitycznych związanych z technikami chromatograficznymi sprzężonymi z detektorami PDA, FL, RI, ELSD czy MS/MS, jak również spektrofotometryczne i spektrofluorymetryczne metody oznaczania pojemności przeciwutleniającej, przeciwcukrzycowej i przeciwdemencyjnej w różnych ekstraktach roślinnych.

stypendium_fnp-1
Paulina Nowicka: – Wiedziałam, że konkurencja jest bardzo duża, ale udało się
fot. Tomasz Lewandowski


– Skupiam się także na analizie synergii tych związków. Czasami bowiem zdarza się, że kilka związków działając razem wykazuje większą aktywność prozdrowotną, aniżeli oddzielnie, innym razem jest z kolei odwrotnie. Obecnie koncentruję się również na projektowaniu innowacyjnych produktów o właściwościach prozdrowotnych z wykorzystaniem mało znanych oraz zapomnianych polskich owoców. Tematyka ta jest zgodna z ogólnoświatową tendencją w zakresie produkcji żywności, zmierzającej do opracowywania mało inwazyjnych technologii, ograniczających straty cennych związków na drodze procesu przetwórczego. Istotne jest otrzymywanie produktów, które nie tylko będą atrakcyjne pod względem właściwości sensorycznych, ale także skuteczne w profilaktyce przewlekłych chorób niezakaźnych: chorób układu krążenia, cukrzycy, czy otyłości – tłumaczy dr Paulina Nowicka, która o nagrodzie dowiedziała się przeglądając telefon w domu na kanapie. – Wysłałam wniosek, pobiegłam tylko do moich mentorów, prof. Anety Wojdyło i prof. Jana Oszmiańskiego, po rekomendacje i przestałam o tym myśleć. Jak mówiłam, wiedziałam, że konkurencja jest bardzo duża. Ale któregoś dnia w domu przypomniało mi się, że chyba powinni ogłosić wyniki. Zaczęłam przeglądać listę – alfabetyczną – i aż usiadłam, jak zobaczyłam swoje nazwisko. Mój partner powiedział, żebym jednak dla pewności sprawdziła na normalnym komputerze. I przyznam szczerze, najpierw było niedowierzanie, a potem wielka radość i uczucie docenienia mojej ciężkiej pracy – mówi młoda naukowczyni i przyznaje, że już planuje habilitację. Przed trzydziestką jej nie zrobi, ale i tak może uda jej się wcześniej niż innym. W końcu robi to, co zawsze chciała i co zawsze ją interesowało.

Karina Wilgan z Instytutu Geodezji i Geoinformatyki na uroczystość w Warszawie przyjechała ze Szwajcarii.

– W momencie składania wniosku w październiku 2016 roku miałam na swoim koncie dwa artykuły w czasopismach z listy A Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w których jestem pierwszym autorem i jeden, w którym jestem jedynym autorem. Artykuły te, wraz z jeszcze jednym, który został zaakceptowany w marcu tego roku, składają się na mój doktorat i wszystkie dotyczą matematycznego modelowania troposfery, czyli najniższej warstwy atmosfery – mówi Karina Wilgan i od razu wyjaśnia: – Sygnał GNSS przechodząc przez atmosferę jest opóźniany. W troposferze opóźnienie sygnału wynika z niejednorodnego rozkładu gazów, związanego ze zmianą gęstości ośrodka, przez który przechodzi sygnał, charakteryzowanego za pomocą parametrów meteorologicznych. Zastosowanie dokładnych modeli opóźnienia troposferycznego, np. w serwisach precyzyjnego pozycjonowania (PPP, ang. Precise Point Positioning) pozwala na zwiększenie dokładności wyznaczania składowych wysokościowych i poziomych współrzędnych, a także skrócenie czasu zbieżności rozwiązania. Model troposfery, nad którym pracuję, zasilany jest parametrami meteorologicznymi z numerycznych modeli prognozy zintegrowanymi z produktami GNSS pochodzącymi z analiz w czasie prawie-rzeczywistym i dostarcza informacji o parametrach troposferycznych w dowolnym miejscu i czasie ze znaną dokładnością, a także zapewnia krótkie prognozy tych parametrów. Prognozy parametrów troposferycznych pozwalają na przejście z czasu prawie-rzeczywistego do czasu rzeczywistego.

fnp_karina-wilgan
Karina Wilgan, a obok niej po lewej prof. Leon Gordoń, przewodniczący rady Naukowej FNP a po prawej prof. Maciej Żylicz
fot. Michał Sokołowski_OneHD/Fundacja na rzecz Nauki Polskiej

Rekomendowana do konkursu przez prof. Jarosława Bosego, prorektora ds. nauki i współpracy z zagranicą, geodetka przypuszcza, że komisja brała też pod uwagę dodatkowe osiągnięcia, jakimi może się pochwalić. To wykonawstwo w trzech polskich projektach badawczych i rozwojowych Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, kierowanie jednym projektem NCN Preludium, członkostwo w międzynarodowej akcji COST ES1206 czy odbycie trzech zagranicznych staży naukowych.

– Ocenie też podlegały plany badawcze na przyszły rok, ale przede wszystkim stypendium przyznawane jest za to, co się już zrobiło – podkreśla Karina Wilgan i nie kryje, że podoba jej się idea pracy naukowej. – A najbardziej podoba mi się to, że można, a nawet jest to wskazane, pracować w różnych miejscach na świecie. Podczas moich studiów doktoranckich odbyłam trzy staże naukowe: w Zurychu, w Melbourne i w Brukseli. Oprócz oczywistego faktu, że rozwinęłam się naukowo podczas tych staży, to również nawiązałam kontakty, które teraz procentują. Mój szef na ETH Zürich otrzymał niedawno projekt badawczy, w których część badań jest poświęcona troposferze. Było mi bardzo miło, gdy zostałam zaproszona do współpracy przy tym projekcie. Od maja tego roku pracuję więc ponownie na ETH i zajmuję się opracowaniem modelu troposfery do zastosowań w technice InSAR (Satelitarna Interferometria Radarowa) w rejonie alpejskim. Zamierzam pracować tu przez kilka miesięcy, może dłużej, a później prawdopodobnie ruszyć do kolejnego miejsca na świecie.  

Swoją przygodę z nauką zaczynała od matematyki. Ale po pięciu latach studiów wiedziała,  że nie chce zajmować się tylko matematyką, lecz woli jej używać jako narzędzia. – I postanowiłam zostać Gaussem XXI wieku – najlepszym geodetą wśród matematyków i najlepszym matematykiem wśród geodetów – żartuje Karina Wilgan, by po chwili już poważnie dodać: – Podczas mojego doktoratu czy nawet tutaj na ETH spotkałam wiele osób, które skończyły właśnie matematykę, informatykę czy fizykę, a teraz zajmują się szeroko pojętą geodezją, czy tak jak ja, badaniami satelitarnymi, w tym GNSS. Nie ma w tym nic dziwnego, w dzisiejszych czasach coraz trudniej definiuje się dyscypliny naukowe, mamy coraz więcej interdyscyplinarnych zastosowań i coraz więcej osób zmienia dyscypliny wielokrotnie podczas całej swojej kariery. Można też powiedzieć, że mając podłoże matematyczne jest trochę łatwiej znaleźć coś dla siebie, ponieważ matematyka ma zastosowanie we wszystkich ścisłych czy technicznych dziedzinach nauk.

ziemia
fot. Adobe Stock

Kilka lat temu prof. Jarosław Bosy założył grupę roboczą GNSS&meteo, której członkiem Karina Wilgan została w 2012 roku. – Profesor pokazał nam, że znacznie lepiej niż schemat mistrz-uczeń funkcjonuje praca w zespole badawczym. I to pomogło mi w rozwijaniu badań, zwłaszcza, że zawsze mogłam liczyć na pomoc kolegów. Nasz zespół w momencie, gdy do niego dołączałam, składał się z sześciu osób, teraz już jest nas 15 i cały czas się rozwija, przyciągając nowe, zdolne i ambitne osoby. Prof. Bosy także zawsze zachęcał nas, żeby składać wnioski, czy to o projekty, czy to o nagrody, a także pomagał nam zaistnieć w międzynarodowym środowisku naukowym, m.in. angażując nas w pracę przy międzynarodowym projekcie COST Action ES1206. Projekty akcji COST mają na celu łączenie naukowców w Europie i innych krajach stowarzyszonych na świecie. To właśnie w ramach tego projektu odbyłam dwa z trzech moich staży zagranicznych – podkreśla doktorantka.

Kolejne stypendia Fundacji na rzecz Nauki Polskiej przyznane młodym naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu są najlepszym dowodem, że jesteśmy w ścisłej czołówce najlepszych uczelni przyrodniczych w kraju.

kbk