O studiowaniu architektury krajobrazu w Chinach

O wrażeniach z rocznego pobytu w Chinach i życzliwości Chińczyków opowiada studentka specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu, Katarzyna Kadulska. 
26 listopada 2015 roku

– Studia w Chinach to możliwość poszerzenia swoich horyzontów z zakresu architektury krajobrazu. Część z nas ma w planach powrót do Chin – taką opinię można usłyszeć od Katarzyny Kadulskiej, która po rocznym pobycie w Chińskiej Republice Ludowej powróciła do Wrocławia i kończy obecnie studia na kierunku architektura krajobrazu i specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu na Wydziale Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.


Co skłoniło ją do wybrania studiów polsko-chińskich?

Ciekawość, chęć doświadczenia czegoś nowego i ekscytującego! Gdy o możliwości studiowania w Chinach dowiedziałam się po raz pierwszy, zalała mnie fala ekscytacji. Możliwość doświadczenia rzeczy tak bardzo nieznanych i to w zakresie swoich studiów to nie zdarza się zbyt często. Ale był też strach przed tak dużą odległością i czasem. Świadomość spędzenia całego roku na innym kontynencie daje do myślenia i wymaga wyrzeczeń, a zwłaszcza – co wiem już po powrocie – poradzenia sobie z tęsknotą za domem i bliskimi.

chiny3
fot. Katarzyna Kadulska

Pierwsze tygodnie, pierwsze wrażenia


Pierwsze tygodnie pobytu naszej grupy były niezapomniane, zwłaszcza doznania kulinarne i estetyczne. Chiny to inny świat, czasami cudaczny i nieprzewidywalny. Od początku towarzyszyła nam mieszanka ekscytacji i ciekawości – jednym słowem – przygody!

Plusy i minusy studiowania w Chinach


Zdecydowanym plusem studiowania na specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu jest możliwość poszerzenia swoich horyzontów na płaszczyźnie architektury krajobrazu w podejściu do rozwiązywania problemów projektowych. Mentalność Chińczyków w tym zakresie zdecydowanie różni się od naszej, dzięki czemu mogliśmy wymienić się wzajemnymi doświadczeniami.

Ich gościnność nie zna granic! Jedliśmy wspólne posiłki, prowadziliśmy rozmowy (czasem trudne). Było rodzinnie i w przyjacielskiej atmosferze – to nieodzowne czynniki codziennego życia Chińczyków. Mieliśmy też wiele okazji, żeby przekonać się o gościnności Chińczyków w stosunku do obcokrajowców. W jednej ze znanych restauracji spróbowaliśmy tradycyjnej kuchni z prowincji Hunan.

chiny2
fot. Joanna Lisiewicz

Trzeba również podkreślić, że po każdych zajęciach prowadzący zapraszali nas na lunch, podczas którego, delektując się lokalnymi smakami, dyskutowaliśmy o ich przebiegu.
Minusem pobytu były głównie trudności we wzajemnej komunikacji, zaczynające się już na  problemach w porozumiewaniu się po angielsku i różnicach kulturowych. 

Różnice kulturowe, mentalne oraz zabawne momenty


Różnimy się ogromnie, i kulturowo, i mentalnie. Mam tu na myśli głównie zachowania ludzi w kwestii kultury osobistej i przyzwyczajeń (ekspresja w wyrażaniu siebie, głównie przy stole i posiłku) oraz podejście do obcokrajowców. Jednym z zachowań, do których musieliśmy się z czasem przyzwyczaić, było traktowanie nas jak swoistych „celebrytów” z Europy, z którymi koniecznie trzeba zrobić sobie zdjęcie. 

chiny4
fot. materiały własne

Zdecydowanie wyróżnialiśmy się pośród tłumu – na terenie kampusu studenckiego znajdowało się tylko 20 obcokrajowców, z czego połowę stanowiliśmy właśnie my. Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że gościnność  Chińczyków jest godna podziwu (bardzo często byliśmy zapraszani m.in. na znakomite obiady) – niejeden kraj powinien uczyć się od nich przyjmowania obcokrajowców.
Otaczały nas wyrazy sympatii, powitania „Welcome on my country, welcome to China!” były na porządku dziennym. Każdy, kogo spotkaliśmy był otwarty, chętny do rozmów i pomocy. Czuliśmy się bezpiecznie i nie doświadczyliśmy żadnej sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia. Widać oczywiście różnice mentalne w podejściu do pracy, studiów, spraw organizacyjnych, a także w rozmowach – Chińczycy pewnych tematów po prostu nie poruszają.

chiny5
fot. Katarzyna Kadulska

Dlaczego warto studiować architekturę krajobrazu w Chinach?


Osobiście uważam, że kiedy ma się możliwość wyruszenia w nieznane – tak daleko od rodzinnego od domu, na drugi koniec świata, a do tego studiowania ukochanego kierunku – to trzeba z niej skorzystać. Dla mnie zachętą była świadomość przeżycia czegoś niezwykłego i doświadczenia tego, co zazwyczaj oglądamy w internecie, telewizji albo o czym tylko czytamy w książkach. To mnie skusiło i przeżyłam największą, jak do tej pory, przygodę mojego życia!

chiny9
fot. Joanna Lisiewicz

Jak się przygotować do podróży?


Na początek polecam lekturę bloga kolejnego rocznika studentów „Studiujemy w Chinach”, na którym nasza koleżanka skrupulatnie opisuje swoje przeżycia. Warty odwiedzenia jest też blog Adama Machaja, który pisze głównie o życiu w mieście Changsha. W jednym z jego postów znajduje się informacja o kosztach i procedurach studiów w Chinach.

Kilka słów o życiu w Changsha


Życie w Changsha to nieustający gwar, pośpiech, światła, jedzenie na ulicach i nieopuszczające nas poczucie trwającej przygody! Metropolia, będąca stolicą w prowincji Hunan, liczy obecnie około 8 mln mieszkańców. Infrastruktura miejska składa się głównie z wieżowców, iluminowanych nocą, i ruchliwych ulic, do których trzeba przywyknąć. Za dnia miasto daje wiele możliwości zwiedzenia pięknych zakątków, nocą i weekendami raczej nie zasypia. Miastu pełnemu zieleni i imponującej architektury, często towarzyszy chmura białego dymu.

chiny6
fot. Dawid Mazur

Koszty życia w Changsha

Koszty życia są o połowę niższe niż w Polsce. Koszty samego wyżywienia można przedstawić w trzech kategoriach: jedzenie na stołówce – cena obiadu to średnio 10-15 yuaów renminbi (RMB), jedzenie na  terenie campusu studenckiego (10 pierogów za 10 RMB, zupa 5 RMB czy naleśnik 3 RMB) oraz jedzenie na mieście, gdzie cena za obiad wzrasta do ok. 20-30 RMB. Inne koszty to opłaty za energię (doładowywaną na kartę) oraz dojazdy do miasta, gdyż sam campus znajduje się na jego obrzeżach. Droga jest odzież z firmowych sklepów, produkty spożywcze z importu i służba zdrowia, bo w Chinach nie jest ona refundowana przez państwo. Jednak porównując średni koszt życia studenta w Chinach, śmiało można stwierdzić, że to mniejszy wydatek niż w Polsce.

chiny7
fot. Joanna Lisiewicz

Plany na przyszłość


Część z nas ma w planach powrót do Chin po obronie pracy magisterskiej. Ta podróż otworzyła nas zarówno na świat, jak i na ludzi. Świadomość tego, ile nas łączy, a ile dzieli z innymi kulturami nabiera znaczenia, gdy się tego doświadczy osobiście. Naszym celem jest teraz znalezienie pracy w zawodzie – architekta krajobrazu, nabranie doświadczenia i przeżycie kolejnych przygód w Azji. Ciężko mi powiedzieć, gdzie osiądziemy, ale wyprawę do Azji mogę z czystym sumieniem polecić każdemu!

chiny11
fot. materiały własne


Obecnie w Changshy na praktykach zawodowych w II semestrze przebywają studenci drugiego rocznika architektury krajobrazu w specjalności tradycje chińskie i polskie w kształtowaniu krajobrazu.

Łukasz Pardela
Katarzyna Kadulska